Cellulit w oczach mężczyzn

Nie będzie żadnym odkryciem, jeśli napiszę, że cellulit to nowy problem, o którym jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał. Wraz z pojawieniem się mody na odchudzanie oraz na rzeźbienie sylwetki, które prowadziłoby do stworzenia wzoru piękna niczym z wybiegów mody, znaczenia nabrało dbanie o perfekcyjną gładkość skóry. Wszystkie wybrzuszenia, górki oraz „dolinki” stały się niepożądane, a fakt ich posiadania podzielił ludzkość na osoby zwracające na nie baczną uwagę oraz na te, które bagatelizują ich istnienie. Linia podziału przebiega między dwoma światami: męskim i damskim 🙂

Skąd ten problem?

Cellulit wymyśliły kobiety. Tak brzmi niejedno stanowisko mężczyzn. Gdyby nie uparte powtarzanie, że pomarańczowa skórka istnieje, niejeden pan w ogóle nie zauważyłby tego faktu. Panowie, którzy kochają swoje partnerki takie, jak są, rzadko zwracają uwagę na detale. Dlatego tak często nie są w stanie powtórzyć, jakiego koloru miała ich żona/dziewczyna/narzeczona bluzkę danego dnia. Powiedzą, że wyglądała ona „pięknie” lub „dobrze”, ale żeby szczegółowo opisać wygląd, to już wyższa szkoła jazdy, którą opanowały naprawdę tylko jednostki. Jeszcze trudniejsze byłoby odpowiedzenie na pytanie, jakie kolczyki miała założone danego dnia kobieta, czy jaki wisiorek nosiła…Chyba, że byłaby to wyjątkowo oryginalna biżuteria.

Nie jest zatem wielkim odkryciem stwierdzenie, że przeważająca większość (wyłączając chirurgów estetycznych, masażystów, dystrybutorów kosmetyków na cellulit) mężczyzn nie zauważa cellulitu, jakim może się „pochwalić” zdecydowana większość kobiet. Oczywiście, jeśli problem jest bardzo duży, czyli jeśli pomarańczowa skórka jest łatwo widoczna w pozycji stojącej, bez ściskania skóry, to defekt ten zauważy z pewnością każdy. Jednak jeśli niedoskonałość jest niewielka, a tak jest w przeważającej większości wypadków, to wypatrują jej raczej tylko kobiety.

Czy cellulit pojawił się w „naszych” czasach?
Pomarańczowa skórka stała się powszechniejsza, gdy zmienił się styl życia. Gdy gwałtownie wzrosła ilość samochodów, wszystkie środki lokomocji stały się szczególnie oblegane, a tempo życia gwałtownie przyspieszyło, cellulit zaczął się rozwijać. Zamiast ruchu wybraliśmy jazdę w smogu spalin, zamiast zdrowego jedzenia pełnego warzyw oraz owoców zdecydowaliśmy się na „byle szybciej, byle do syta”, czyli jedzenie z kategorii fast food. Brak ruchu, tłuste, słodkie i słone jedzenie sprawiło, że niedoskonałości na udach stały się czymś naturalnym.
Nie pomaga nawet genetyka, która wraz z predyspozycjami genetycznymi decyduje o tym, że pomarańczowa skórka nie omija nawet szczupłych, wysportowanych kobiet, które dotyka bardzo często cellulit wodny.

To w końcu jak to jest?

Jak to w końcu jest? Czy likwidować cellulit czy też nie? Naturalne wydaje się to, by postępować zgodnie z własnym sumieniem, czyli robić dokładnie tak, jak podpowiada nam serce. Nie patrząc na innych opinie. Jeśli ma się partnera życiowego, to z pewnością można liczyć na jego wsparcie, obojętnie czy postanowimy walczyć z pomarańczową skórką, czy też nie.

Ważne jest, by zaakceptować konsekwencje własnych decyzji. Jeśli zdecydujemy się nie likwidować cellulitu, musimy wiedzieć, że będzie się on powiększał. Wraz z wiekiem stan skóry może stawać się coraz gorszy. Jednak jeśli nasza decyzja będzie odwrotna, musimy wiedzieć, że dbać o skórę trzeba ciągle. W przeciwnym przypadku nawet raz wyeliminowany problem, szybko powróci.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *