Balsam pod prysznic – hit czy kit?

Nie brakuje osób, dla których wmasowywanie balsamów tuż po kąpieli to przyjemność. Mogą się wtedy cieszyć pięknym zapachem, relaksować z powodu ciekawej konsystencji oraz uspokajać po prostu w trakcie samej czynności wcierania kosmetyku. Uważają, że to przyjemne, robią coś dla siebie i każdego dnia mają chwilę, by zadbać o skórę. Gdy dodatkowo widzą efekty tych działań, są jeszcze bardziej usatysfakcjonowane.

W pewnym stopniu to rozumiem… ale mam problem z systematycznością. Czasami po gorącej kąpieli (taką właśnie lubię) mam awersję do wcierania chłodnego balsamu w skórę. Nie zawsze jestem zadowolona z konsystencji, szybkości wchłaniania, stąd moja nieregularność w zakresie tego podstawowego zabiegu kosmetycznego.

Dla takich jak ja stworzono balsam pod prysznic – kosmetyk, który można nanosić na mokre ciało, od razu po kąpieli i nadmiar spłukać wodą, niczym żel pod prysznic. Bez wmasowywania oraz innych zabiegów. Prosto i szybko. Ciekawe, prawda? Jednak czy warte uwagi?

Postanowiłam sprawdzić i kupiłam balsam pod prysznic w Lidlu – La Luxe Proffesional Body Care trawa cytrynowa. Specjalnie nie wybrałam najpopularniejszego produktu z tej kategorii – propozycji od Nivea, której recenzję można znaleźć na wielu blogach.

Balsam pod prysznic. Plusy:SONY DSC

  • nie pozostawia tłustego filmu
  • po osuszeniu skóry można od razu się ubrać,
  • dobry dla skóry normalnej,
  • łatwe nakładanie

Minusy:

  • raczej nie sprawdzi się w przypadku skóry suchej – czytałam, że inne balsamy także te przeznaczone do skóry suchej są mniej skuteczne niż kosmetyki w wersji tradycyjnej,
  • w przypadku mojego produktu – intensywny zapach, który może drażnić.
  • trzeba nauczyć się sposobu aplikacji – by nie stosować zbyt wiele kosmetyku i po prostu go nie marnować.
  • unikamy wmasowywania kremu, co jest plusem i minusem – sam masaż ma dobry wpływ na kondycję skóry,
  • może pozostawiać śliską powłokę na wannie, w brodziku – warto go dokładnie spłukać, żeby się nie poślizgnąć.

O składzie mojego testowego balsamu pod prysznic mogę powiedzieć tyle – jest kilka ciekawych składników – wyciąg z trawy cytrynowej, bogata w kwas hialuronowy substancja, która wygładza naskórek, olejek kokosowy, który uelastycznia skórę. Są jednak również substancje zbędne, dlatego na pewno recepturę można byłoby poprawić.
Jednak czy warto? Myślę, że tak. Balsam pod prysznic to ciekawa opcja dla każdej osoby, nie tylko zabieganej i nie mającej czasu i ochoty na regularne klasyczne balsamowanie 😉

29 komentarzy

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *